Jako, że ceny nieruchomości są ogromne, większość ludzi by móc je nabyć decyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego. Nie raz zdarza się, że chcą oni sprzedać mieszkanie, dom czy inne mienie zanim zobowiązanie zostanie spłacone.
Co zrobić gdy chcemy kupić taką nieruchomość, np. mieszkanie?
Właściciel mieszkania obciążonego hipoteką powinien nadal ją spłacać. Jednak jeżeli z jakichś powodów zaprzestanie, może się okazać że komornik zapuka do naszych drzwi i zajmie mieszkanie. Aby uniknąć takiej sytuacji przed sprzedażą mieszkania właściciel powinien zadbać o wykreślenie hipoteki zabezpieczającej kredyt, a my powinniśmy tego dopilnować.
Jeżeli nieruchomość nie jest jeszcze zwolniona z hipoteki, a my chcemy ją „zaklepać”, warto podpisać ze sprzedającym umowę przedwstępną, a dopiero po uregulowaniu kwestii z bankiem umowę sprzedaży. Umowa przedwstępna może być zawarta w formie zwykłej pisemnej lub w postaci aktu notarialnego. Należy w niej zawrzeć informację, że część ustalonej ceny sprzedaży ma dostać bank sprzedającego jako spłatę kredytu. Po otrzymaniu tej sumy bank wystawia właścicielowi zgodę na wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej. Dopiero wówczas możemy spokojnie podpisać umowę sprzedaży.
Jest to najbezpieczniejszy, choć nie jedyny sposób na załatwienie formalności przy zakupie nieruchomości obciążonej hipoteką. Procedura ta nie jest łatwa i dla pewności warto skorzystać z pomocy fachowców, którzy służąc swoim doświadczeniem ułatwią nam bezpieczne nabycie mieszkania czy innego mienia.
Rynek nieruchomości to nie tylko mieszkania i domy. To również powierzchnie biurowe i handlowe. Choć często się o nich nie pamięta warto wspomnieć kilka słów na ten temat.
W ostatnich latach, zwłaszcza w największych polskich miastach jak choćby Warszawa, powstaje wiele galerii handlowych i biurowców. Chodząc po sklepach czy załatwiając sprawy w różnego rodzaju urzędach i placówkach nie zastanawiamy się nad tym, jak dużą ktoś czerpie korzyść z budynku, w którym się aktualnie znajdujemy. I wcale nie chodzi tu o sprzedających towary czy usługi, a nawet właścicieli butików i biur. Tym, kto najwięcej zarabia, jest właściciel obiektu.
Wiadomo, że budowa tak wielkiego gmachu, jakim zwykle są centra handlowe czy biurowce pochłania ogromne kwoty, jednak inwestycja szybko się zwraca i zysk jest niesamowity. Biorąc pod uwagę ilość sklepów czy biur mieszczących się w budynku i kosmiczne ceny za 1 metr kwadratowy dyktowane przez właścicieli można szybko zrozumieć, że co miesiąc, tak naprawdę nic nie robiąc, zarabiają ogromne pieniądze.
Niestety – nieliczni mogą sobie pozwolić na tak gigantyczne operacje, przekształcając dzięki nim swoje małe fortuny w naprawdę niebywałe bogactwa.
Wydawać by się mogło, że pomiar powierzchni mieszkania nie powinien być kwestią problematyczną. A jednak – w tym wypadku również brak sprecyzowania w polskich przepisach – a co za tym idzie to, co powinno być jednoznaczne, wcale takie nie jest.
Istnieją dwie metody pomiaru i często różnica w wynikach pomiędzy nimi może sięgać kilku metrów kwadratowych.
Metoda pierwsza charakteryzuje się tym, że pomiaru dokonuje się w stanie surowym – tzn. bez tynków i okładzin, 1 metr nad podłogą. Od powierzchni mieszkania odejmuje się występy ścienne o wielkości powyżej 0,1 metra kwadratowego. Sprawa ze skośnym sufitem wygląda następująco: jeśli wysokość pomieszczenia wynosi powyżej 2,20 m powierzchnię liczy się jako 100%, od 1,40 do 2,20 m – jako 50%, a jeżeli poniżej 1,40 m – nie bierze się jej pod uwagę. Do metrażu nie dolicza się balkonów, tarasów i loggii.
Druga metoda polega na mierzeniu pomieszczeń na poziomie podłogi w stanie całkowicie wykończonym. Do metrażu dolicza się balkony, tarasy, loggie, a także pilastry i inne występy ścienne o powierzchni powyżej 0,1 metra kwadratowego.
Planując zakup mieszkania warto dowiedzieć się, którą z tych metod był dokonywany pomiar jego powierzchni. Taka informacja powinna być ujęta już w treści umowy przedwstępnej.