Wydawać by się mogło, że pomiar powierzchni mieszkania nie powinien być kwestią problematyczną. A jednak – w tym wypadku również brak sprecyzowania w polskich przepisach – a co za tym idzie to, co powinno być jednoznaczne, wcale takie nie jest.
Istnieją dwie metody pomiaru i często różnica w wynikach pomiędzy nimi może sięgać kilku metrów kwadratowych.
Metoda pierwsza charakteryzuje się tym, że pomiaru dokonuje się w stanie surowym – tzn. bez tynków i okładzin, 1 metr nad podłogą. Od powierzchni mieszkania odejmuje się występy ścienne o wielkości powyżej 0,1 metra kwadratowego. Sprawa ze skośnym sufitem wygląda następująco: jeśli wysokość pomieszczenia wynosi powyżej 2,20 m powierzchnię liczy się jako 100%, od 1,40 do 2,20 m – jako 50%, a jeżeli poniżej 1,40 m – nie bierze się jej pod uwagę. Do metrażu nie dolicza się balkonów, tarasów i loggii.
Druga metoda polega na mierzeniu pomieszczeń na poziomie podłogi w stanie całkowicie wykończonym. Do metrażu dolicza się balkony, tarasy, loggie, a także pilastry i inne występy ścienne o powierzchni powyżej 0,1 metra kwadratowego.
Planując zakup mieszkania warto dowiedzieć się, którą z tych metod był dokonywany pomiar jego powierzchni. Taka informacja powinna być ujęta już w treści umowy przedwstępnej.
Tagi: mieszkania
Zostaw komentarz